2 - 8 IX 2007, Romek Grzeszykowski, JOGA PROSTO Z INDII, Smołdzino, Słowiński Park Narodowy (relacja)
Romek Grzeszykowski - joga Iyengara
Paweł Zatchej - asysta
Tomek Guliński - wegetariańskie specjały
Ojczyną jogi są Indie.
Kraj fascynujących kolorów, smaków, dźwięków i kontrastów.
Mitologiczne sposoby na wewnętrzne i zewnętrzne piękno i dobre samopoczucie wraz z indyjskim klimatem w pigułce przywiózł dla nas, prosto z Indii, Romek Grzeszykowski.
Wrzesień jeszcze nigdy nie był tak gorący i pełen kolorów…

W Smołdzinie ćwiczyliśmy pod okiem prawdziwego mistrza. Romek Grzeszykowski praktykuje jogę od 14 lat, w tym czasie przebywał m.in. w Kayvaliadhama Yoga Hospital w Lonavla oraz w Ramamani Iyengar Memorial Yoga Institute w Punie, gdzie asystował w klasach terapeutycznych i kobiecych. Brał udział w kursach prowadzonych przez takich nauczycieli jak Faeq Biria z Paryża, Gabriela Gubillaro z Florencji, Lois Steinberg z Chicago i Rajvi Mehta z Bombaju.

W Gościńcu "U Bernackich", gdzie mieszkaliśmy, otaczały nas drewniane rzeźby. Smołdzino otoczone jest przez piękne zielone tereny, które stanowiły prawdziwą zachętę do pieszych i rowerowych wędrówek. Wiele z nich miało swój finał na polskiej pustyni. Słowiński Park Narodowy to 18000 haktarów wydm, lasów, czystej wody i, torfowisk! Wedrujące wydmy mogą osiągnąć wysokość do 120 m!

Na szczęście z "pustynych" wędrówek wszyscy wracali w komplecie.

Romek chylił czoła przed naszą wytrwałością i zaangażowaniem ;-)

A w nagrodę Tomek Guliński gotował nam pyszne wegetariańskie jedzonko.

hmm... no tak, rzeźbić się nie nauczyliśmy. Ale bylismy pod wrażeniem prac artystów, którzy tworzyli swoje cuda w drewnie, gdy my pracowaliśmy nad swoimi ciałami i umysłami na macie.

Jak widać - joga to nie tylko opanowanie ciała i umysłu, ale także innych żywiołów.
Uwaga! to zajęcia zdecydowanie nadobowiązkowe!
Na Wakacjach z Jogą i tak zawsze jest wesoło, inspirująco i bardzo gorąco. Nawet jeśli chowa się słońce - atmosfera ociepla nawet najchłodniejszy dzień.
Organizatorzy dają na to gwarancję.
I to się po prostu sprawdza.