1-6 V 2007, Romek Grzeszykowski, WIOSENNA ODNOWA,
Brok nad Bugiem (relacja)
Każdy, kto długi majowy weekend zdecydował się spędzić w Broku nad Bugiem, mógł być zadowlony z podjętej przez siebie decyzji. Sześć wiosennych dni zostało wypełnionych przez jogę, spacery, wykłady, słoneczny relaks i piękne nadbużańskie widoki.
Ranne ptaszki mogły witać słońce już o siódmej rano. Ci, którzy w Broku dopiero zaczynali swą przygodę z jogą – mieli okazję, aby pospać sobie odrobinę dłużej. Zajęcia prowadził Romek Grzeszykowski - dyplomowany nauczyciel jogi z kilkunastoletnim stażem i niespotykaną charyzmą. Sam asan uczył się między innymi u B.K.S Iyengara, a nam pokazał czym tak naprawdę jest joga i gdzie należy szukać jej „jasnej strony mocy” ( i z cierpliwością godną podziwu udowadniał, że nie ma jej w naszych zgiętych kolanach ;) ). Jego duże poczucie humoru i urokliwe anegdoty zagrzewały do walki z naszymi słabościami i dodawały nam sił w wykonywaniu „promocyjnych” asan.

W czasie długiego majowego weekendu była również okazja, aby skorzystać z zabiegów ajurwedyjskich, które są doskonałym dopełnieniem praktyki jogi. Kto oddał się w ręce Elżbiety Żuk-Widmańskiej i Magdy Wachowiak z Jiva Ajurwdea Polska (www.ajurweda.pl), ten mógł na własnej skórze przekonać się o cudownych właściwościach masaży o egzotycznie brzmiących nazwach - Abhyanga i Shiro Mardana. Dziewczyny opowiedziały nam też o tym, czym jest ajurweda i jak można uzyskać dzięki niej pełną równowagę na poziomie ciała, umysłu i ducha.
O Wastu – starożytnej sztuce zagospodarowania przestrzeni kilka słów powiedział Andrzej Babkiewicz, który przez 7 lat mieszkał w klasztorze wisznuickim praktykując medytacje i jogę (w tym czasie odwiedził Indie i podróżował po Europie uczestnicząc w kursach i prelekcjach). Tych, którym nie straszna była pobudka bladym świtem, Andrzej zaprosił także na ceremonię ofiary ogniowej – agnihotry.
Kto w Broku myślał o zrzuceniu kilkiu dodatkowych kilogramów, napotkał przed sobą prawdziwe wyzwanie. Specjałom serwowanym przez kuchnię w ośrodku „Nadrzecze” naprawdę trudno było się oprzeć...
Sobotni wieczór wypełniła JOGOTEKA. Zrotuj uda do wewnątrz, wyprostuj ręce, otwórz klatkę piersiową i... zostań mistrzem tańca. Madonna wiedziała co robi, kiedy zaczynała ćwiczyć jogę ;).
I niespodziewanie szybko nadszedł czas odjazdu... Żegnaliśmy się jednak z uśmiechami na twarzach. Wypoczęci, zrelaksowani, wiosennie odnowieni wiemy, że spotkamy się ponownie już niebawem na kolejnych Wakacjach z Jogą – prawdziwi jogini jeśli naprawdę czegoś chcą, to znajdą na to sposób :).