|
|
|
|
- » 8 VIII -15 VIII, Joga dla Zapracowanych (w górach)
|
|
8 VIII -15 VIII, Joga dla Zapracowanych - Marek Migała i warsztaty >Fiesta Latina<, Murzasichle k. Zakopanego (relacja)
"Po przygodzie z jogą w Smołdzinie, nie namyślając się długo zapisałam się na kolejny turnus wakacji z jogą, tym razem w Murzasichle. Najbardziej ucieszyłam się z faktu, że prowadzącym będzie znowu znany mi znad morza Marek Migała. Wybierając się na pierwsze zajęcia oczekiwałam -jak poprzednio- ogromnego dyskomfortu związanego z trwaniem w trudnych dla mnie pozycjach. Tym razem jednak pomimo wysiłku, wykonywanie asan stało się łatwiejsze i dla mnie samej przyjemniejsze. Nie pojawiły się wcześniej mi znane gniew i bezsilność, ale starałam się raczej skoncentrować na dokładnym wykonaniu pozycji i wytrwaniu w niej. Doczekałam się nawet pochwały od prowadzącego, co na pierwszym turnusie było dla mnie czymś niezwykle odległym, a nawet nierealnym.
Od tej pory ćwiczenie jogi bardzo mnie zmieniło! Doświadczenia z sali przeniosłam do codziennego życia. Nie jestem już taka niecierpliwa, wybuchowa, potrafię się opanować swoje emocje. Tak, jak trwam w pozycji jogicznej, tak teraz staram się wytrwać w realizacji moich celów. Stałam się spokojniejsza i otwarta na różne rozwiązania. Mój umysł nie jest skostniały, ale elastyczny tak jak rozciągnięte ciało w ćwiczeniach. Uczę się wytrwałości ,pomimo bólu i przeszkód. Jakże stało się to przydatne w moim życiu!
Joga mnie odmieniła i polecam ją każdemu kto chce osiągnąć równowagę ciała i umysłu. Te ćwiczenia naprawdę działają, a wyjazd na wakacje z jogą jest świetną okazją do udoskonalenia swoich umiejętności w tym zakresie i wspaniałym sposobem spędzenia wolnego czasu."
Żaneta Reszel
"Było naprawdę extra i to nie jest tylko komplement. Znakomita organizacja, świetna kadra i urocze miejsce.
Dzięki Markowi nie boli mnie odcinek lędźwiowy kręgosłupa - zawsze będę mu za to wdzięczna
Tomasz serwował przepyszną kuchnię! Z pewnym zaskoczeniem przeszczepiłam ją na grunt domowy - mąż mięsożerca ją zaakceptował. Nie zrezygnował całkowicie z mięsa,ale wiele potraw mu smakuje. Z 3 koleżankami, z którymi byłyśmy w Murzasichle zrobiłyśmy wegetariańską kolację i nasi mężowie (o dziwo!) zjedli ją ze smakiem :-)
Może także dlatego, że przed kolacją odbył się masaż tajski. Duch Michała nam towarzyszył - a faceci lekko zszokowani, zgodnie stwierdzili, że nawet im pasują takie „ żony-czarownice” ;-).
Rano pijemy tylko kawę gotowaną wg 5 przemian, której zapach urzeka każdego.
Marcin, pełen pasji tanecznej zarażał nas nią skutecznie i jego zajęcia dawały powera na jaki liczyłam.
Paweł - czuwałeś nad całością i Twoja obecność była odczuwalna.
Dziękuję za wspólne wakacje (chyba nie ostatnie?) "
Ewa Motyka
|
|
|
|
|
|